sobota, 8 lutego 2014

Rozdział II

-Czy ty naprawdę nie umiesz chociaż raz odpuścić?!?!
- Oj nie czepiaj się!
- Nie czepiam się , ale czy ty nie możesz dać sobie spokoju z tym głupim dogryzaniem i zgadzaniem się na wszystko ?
- Nie nie mogę bo taka jestem i nikt tego nie zmieni . 
- Wiesz , że on może w końcu coś ci zrobić ? I nie skończy się do dla żadnej z nas dobrze . Będziesz cierpiała i jeszcze wspomnisz moje słowa .. 
- Oj no wiem , ale co ja mam zrobić ? Może mi ktoś w końcu powie ?!!?!!?1/
- Najpierw się uspokój bo Ci żyłka pęknie. A tego chyba nie chcemy ?
- Kat !!
- No już spokojnie. Przecież wiesz że Cię kocham i chce dla ciebie dobrze .
- Tak wiem , ale czasem zachowujesz się jak moja mama , a nie jak najlepsza przyjaciółka. Tak a pro po . Musze w końcu do nich zadzwonić . 
- A zastanawiałaś się co możemy zrobić na obiad ? Może pierogi ? Nie , bo za dużo roboty , albo naleśniki , ale one były wczoraj ...
- Ty żarłoku !! To ja tu się martwię  o moich rodziców, a ty zastanawiasz się co na obiad zrobić . Jesteś bez serca !!
- Przepraszam . Najpierw zadzwonisz do rodziców, a potem powiesz mi co na obiadek *.*
- Na obiad zrobisz zapiekankę .
- Świetnie , akurat wszystko jest w lodówce . 
I tak minęła nam droga do domu . Gadałyśmy na wszystkie tematy . Najważniejsze było dla mnie to że , zapomniałam o jutrzejszej bójce z nim . A co jak nie dam rady , albo jak mu zrobię krzywdę ?? Mia uspokój się , w końcu nie wszyscy są tacy jak ty . Tylko co ja zrobię jak uszkodzę mu tą piękną buźkę ??? Zaraz , zaraz czy ja powiedziałam piękna buźkę ?? To nie może być prawdą . Chociaż gdybym go nie znała to nie zła dupa z niego . A najlepiej wygląda w tym swoim artystycznym nieładzie na głowie . Mia nie wolno ci tak myśleć to twój wróg !!
- O kim lub o czym tak myślisz moja przyjaciółko, że aż buraka puściłaś ?
-  O nikim ważnym Kat . I nie ... Powiedziałaś że puściłam buraka ?
Co , jak to możliwe ?
- Twoja mina jest zabójcza . 
- A mój wzrok gdyby zabijał, leżałabyś tu martwa. :P
- To powiesz o kim tak myślałaś ?
- Może kiedyś się dowiesz .. 
- Nie powiesz mi ?
- Nie pisnę ani słówka! 
- W takim bądź razie nie dostaniesz obiadu !
- Nie chce twojego obiadu, a ty się nie dowiesz ! A teraz otwórz ten dom bo chce zadzwonić do mamy !
- Już już, nie śpiesz się tak . Bo komu się śpieszy z tego diabeł się cieszy ! I przyjdź do kuchni ! 
- No zaraz zejdę tylko wezmę książki i telefon .
Tak więc wchodząc na górę wybierałam numer do mamy , która dopiero po trzecim sygnale odebrała. 

M- Mama
Mi- Mia 

M- Cześć córciu . Co u Ciebie ? ?Tak dawno się nie odzywałaś .Wszystko u was w porządku ?
Mi- Tak mamo wszystko w jak najlepszym porządku . A co u was ? Jak tam mała Darcy ?
M- A rośnie jak na drożdżach . Jak to małe dzieci. Ale muszę Ci powiedzieć , że mała ma już pierwsze ząbki. Później wyśle Ci zdjęcia 
Mi- Naprawdę ? To cudownie wyściskaj ją od mnie 
- Mia pozdrów rodziców i niech wycałują małą !
Mi- Mamo Kat was pozdrawia i masz wycałować Darcy !
M- Ty też ją pozdrów :)
Mi- Mamo muszę już kończyć 
M- Smacznego i do zobaczenia 
Mi- Pa mamuś ! Kocham Cię !
M- Ja ciebie też , ale odzywaj się do nas częściej . 
Smutno mi się zrobiło, kiedy rozmawiałam z mamą . Tak dawno ich nie widziałam . Ale zobaczymy się na święta.  Lepsze to niż nic. 
- Mia chodź na obiad !!
- Idę już ! Idę !
 Wchodząc do kuchni zobaczyłam pięknie pachnąca, zapiekankę przepisu mojej mamy .
- Mmmm ! Jak pięknie pachnie ! Mam nadzieję że jak to zjem to się nie otruję .
- Coś ty powiedziała ?
- Że pięknie pachnie .
- A później ?
- Że mam nadzieje że się nie otruję ? 
- Osz ty !! Chodź tu i tak cię złapię 
I tak rozpoczęła się gonitwa po domu . Ja uciekając i goniąca mnie Kat ze ścierka w ręce . Musi to wyglądać zabawnie .Hahaha . Ale  zaciekawiło mnie to, że gdy przebiegłam obok lustra moja twarz a dokładnie policzek był we krwi . Miałam już tak kilka razy w tym tygodniu . Muszę iść z tym do lekarza. 
-Kat pomóż !
- Co się stało ?
- Daj mi szybko ręcznik ! Szybko !
- Mia który to raz w tym tygodniu ?
- Trzeci może czwarty w tym tygodniu ! Nie wiem nie liczyłam !
- Mia musisz coś z tym zrobić !Radzę Ci wybrać się do lekarza i wiedz że , jeżeli ty tego nie zrobisz ja to zrobię 
- Oj nie zrzędź teraz, tylko daj mi ten ręcznik 
- Trzymaj 
- Jak tylko zatamuje krwotok zadzwonię do lekarza i umówię się na wizytę .
- Trzymam Cię za słowo . 

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział I

-Debil !
- Idiotka !
- Placek !
- Świnia!!
- Gdyby głupota umiała fruwać , to by Cię z procy karmili !
- Ty ty ty ..... !!!
- Zatkało !? 1:0 dla mnie !
I tak w kółko .
Kolejny dzień .Kolejna kłótnia podczas gry. Mam po prostu ich wszystkich dość.Ciągle się kłócą , a w szczególności ON.Tylko on . Przeszkadzam mu nie tylko ja , ale wszystkie dziewczyny grające w piłkę. Gdybym tylko mogła , skopałabym mu już ten tyłek. Ciągle jedna i ta sama gadka " Dziewczyny to powinny się modą interesować a nie za piłką biegać. To sport dla chłopaków a nie dla dziewczyn". Mam jego zdanie w nosie . Pani Anderson zawsze nas broni i nie pozwala nam na takie sytuacje. Jest moją ulubioną nauczycielką .Nosz kurde no .Popchnął mnie cham jeden . I jeszcze się przyznać nie chce ! Już miałam podejść i strzelić mu z liścia za kłamstwa, ale dzwonek na przerwę mi przeszkodził . Ughh. Mam go dość! Moje przemyślenia przerwała Katins 
- Hej Mia !! Wracamy dzisiaj razem ?
Katins to moja najlepsza przyjaciółka , a zarazem najbliższa mi osoba. Znamy się od gimnazjum, kiedy to ja przeprowadziłam się  do Londynu ..To ona zauważyła mnie  pierwsza w szkole .Mogę jej zaufać.   Jest dla mnie jak młodsza siostra. .Życie bym za nią oddała. Często rozmawiając z nią przyłapuję się na tym że wgl jej nie słucham.Przerwała mi machając ręką przed twarzą. 
-Ej żyjesz ? Znowu masz te swoje odloty ??
- Tak , tak .  Mówiłaś coś ?
-Pytałam czy wracamy dzisiaj razem ? Mia stało się coś ?Znowu ci coś zrobił ?
- Wszystko w porządku oprócz tego  ,że znów miał do mnie wąty o to że dziewczyny grają w piłkę . Mam go dość . Jak takie buraki mogą chodzić po świecie ! No jak ?
- Olej go . On jest zazdrosny że tobie idzie gra w piłkę lepiej niż jemu .
Tak i właśnie w tym się z nią zgodzę .W końcu to ja jestem kapitanką drużyny.Może mi tylko podskoczyć nic więcej 
-Wiesz ? Może masz rację . W nosie mam jego zdanie . 
- No w końcu zmądrzałaś .
- Dziękuję Ci bardzo . Twój komplement podbuduje moją samoocenę .
- Oj no wiesz że lepsze to niż nic . 
- Tak to sobie tłumacz. I patrz o wilku mowa .
- Czego chcesz ?- zapytałam z grzeczności 
- Ty. Kontra. Ja . Jutro w parku koło fontanny . Wiesz gdzie ?
Przytaknęłam głową.
- Zgadzasz się ?
- Zgadzam się .
- Mia proszę nie rób tego ! On może ci coś zrobić 1
- Nie Kat , nie dam spokoju ! Ktoś w końcu musi mu pokazać gdzie jego miejsc !!!
 Stanął przed mną i zagryzł wargę .Zawsze tak robił gdy ktoś go denerwował .No ale przecież panu wielce obrażalskiemu Louis'owi Tomlinson'owi nikt się nie sprzeciwia , ani nikt nic nie mówi . Wszyscy się go boją . Wszyscy  oprócz mnie . Tylko ja potrafię się mu sprzeciwić.Na pierwszy rzut oka on nie wygląda tak źle jak wszyscy myślą.Ale jak go poznasz bardziej to już nie ten sam grzeczny chłopak.Może to tylko mi się wydaje że taki jest ,ale ja wiem,jak potrafi być niemiły dla dziewczyn , a w szczególności dla mnie 
- Myślisz że dasz mi radę ? - Zapytał   z pogardą 
- Wątpisz w to ?
- Co taka dziewucha może mi zrobić ??
- Przekonamy się jutro leszczu !!!
- Mia daj spokój i chodź już ! 
- No właśnie . Posłuchaj swojej koleżaneczki zanim stanie ci się dzisiaj krzywda
- Mia idziemy !
- Dupek ! Dostaniesz jutro za swoje !! 




Mile widziane komentarze :)