niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział I

-Debil !
- Idiotka !
- Placek !
- Świnia!!
- Gdyby głupota umiała fruwać , to by Cię z procy karmili !
- Ty ty ty ..... !!!
- Zatkało !? 1:0 dla mnie !
I tak w kółko .
Kolejny dzień .Kolejna kłótnia podczas gry. Mam po prostu ich wszystkich dość.Ciągle się kłócą , a w szczególności ON.Tylko on . Przeszkadzam mu nie tylko ja , ale wszystkie dziewczyny grające w piłkę. Gdybym tylko mogła , skopałabym mu już ten tyłek. Ciągle jedna i ta sama gadka " Dziewczyny to powinny się modą interesować a nie za piłką biegać. To sport dla chłopaków a nie dla dziewczyn". Mam jego zdanie w nosie . Pani Anderson zawsze nas broni i nie pozwala nam na takie sytuacje. Jest moją ulubioną nauczycielką .Nosz kurde no .Popchnął mnie cham jeden . I jeszcze się przyznać nie chce ! Już miałam podejść i strzelić mu z liścia za kłamstwa, ale dzwonek na przerwę mi przeszkodził . Ughh. Mam go dość! Moje przemyślenia przerwała Katins 
- Hej Mia !! Wracamy dzisiaj razem ?
Katins to moja najlepsza przyjaciółka , a zarazem najbliższa mi osoba. Znamy się od gimnazjum, kiedy to ja przeprowadziłam się  do Londynu ..To ona zauważyła mnie  pierwsza w szkole .Mogę jej zaufać.   Jest dla mnie jak młodsza siostra. .Życie bym za nią oddała. Często rozmawiając z nią przyłapuję się na tym że wgl jej nie słucham.Przerwała mi machając ręką przed twarzą. 
-Ej żyjesz ? Znowu masz te swoje odloty ??
- Tak , tak .  Mówiłaś coś ?
-Pytałam czy wracamy dzisiaj razem ? Mia stało się coś ?Znowu ci coś zrobił ?
- Wszystko w porządku oprócz tego  ,że znów miał do mnie wąty o to że dziewczyny grają w piłkę . Mam go dość . Jak takie buraki mogą chodzić po świecie ! No jak ?
- Olej go . On jest zazdrosny że tobie idzie gra w piłkę lepiej niż jemu .
Tak i właśnie w tym się z nią zgodzę .W końcu to ja jestem kapitanką drużyny.Może mi tylko podskoczyć nic więcej 
-Wiesz ? Może masz rację . W nosie mam jego zdanie . 
- No w końcu zmądrzałaś .
- Dziękuję Ci bardzo . Twój komplement podbuduje moją samoocenę .
- Oj no wiesz że lepsze to niż nic . 
- Tak to sobie tłumacz. I patrz o wilku mowa .
- Czego chcesz ?- zapytałam z grzeczności 
- Ty. Kontra. Ja . Jutro w parku koło fontanny . Wiesz gdzie ?
Przytaknęłam głową.
- Zgadzasz się ?
- Zgadzam się .
- Mia proszę nie rób tego ! On może ci coś zrobić 1
- Nie Kat , nie dam spokoju ! Ktoś w końcu musi mu pokazać gdzie jego miejsc !!!
 Stanął przed mną i zagryzł wargę .Zawsze tak robił gdy ktoś go denerwował .No ale przecież panu wielce obrażalskiemu Louis'owi Tomlinson'owi nikt się nie sprzeciwia , ani nikt nic nie mówi . Wszyscy się go boją . Wszyscy  oprócz mnie . Tylko ja potrafię się mu sprzeciwić.Na pierwszy rzut oka on nie wygląda tak źle jak wszyscy myślą.Ale jak go poznasz bardziej to już nie ten sam grzeczny chłopak.Może to tylko mi się wydaje że taki jest ,ale ja wiem,jak potrafi być niemiły dla dziewczyn , a w szczególności dla mnie 
- Myślisz że dasz mi radę ? - Zapytał   z pogardą 
- Wątpisz w to ?
- Co taka dziewucha może mi zrobić ??
- Przekonamy się jutro leszczu !!!
- Mia daj spokój i chodź już ! 
- No właśnie . Posłuchaj swojej koleżaneczki zanim stanie ci się dzisiaj krzywda
- Mia idziemy !
- Dupek ! Dostaniesz jutro za swoje !! 




Mile widziane komentarze :)

2 komentarze:

  1. Całkiem ciekawie. Płynność w pisaniu jest jak najbardziej w porządku :) Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń